Covid-19 – Analiza – Część 1

Witam po dłuższej przerwie po dwóch pierwszych wpisach. Jako że żyjemy już z pandemią rok z hakiem, a przynajmniej w Polsce, stwierdziłem, że dorzucę swoje 3 grosze i okiem osoby całkowicie nieznającej się na medycynie, niebędącej epidemiologiem oraz posiadając wiedzę z szeroko pojętych mediów (głównie internetu), zamierzam przeanalizować obecna sytuację pandemiczną. Będą to głównie przemyślenia, trochę suchych danych i skorzystam również z “magii” matematyki i chorej logiki. Oczywiście mam świadomość, że próba tej analizy może skończyć się określeniem mnie szurem lub foliarzem, ale no cóż, wszystko zależy od tego co napiszę.

  • Na wstępie źródła z których korzystałem:
    https://coronavirus.jhu.edu/map.html – ogólnodostępne dane z Uniwersytetu John’a Hopkinsa na temat pandemii
  • https://ourworldindata.org/covid-vaccinations – Strona Our World Data, również sporo statystyk, wykresów itp.
  • https://www.bloomberg.com/graphics/covid-vaccine-tracker-global-distribution/ – informacje o liczbie zaaplikowanych szczepionek w poszczególnych krajach
  • https://pl.wikipedia.org/wiki/ – wykorzystałem dane statystyczne o zaludnieniu oraz gęstości zaludnienia poszczególnych wybranych przeze mnie krajów

Dla ścisłości większość danych pobrałem 29-30.04.2021 i umieściłem w poniższym arkuszu:

Covid-19_Excel_Dane

Jeżeli chodzi o przedstawione dane, to skupiłem się na wyznaczeniu 3 wartości: stosunku liczby zgonów do liczby przypadków zakażenia koronawirusem, ilości przypadków do liczby ludności danego kraju oraz liczbie zgonów względem całej ludności, dla łatwiejszego odczytu wszystko wyrażone w procentach.

Od razu zaznaczę, że dane o zagęszczeniu ludności wstawione przeze mnie do arkusza są niestety marnym wskaźnikiem w przypadku połowy wymienionych krajów i jako tako nie nadają się jako dana statystyczna w przypadku pandemii. Spiesząc z wyjaśnieniem, chciałem skorelować gęstość zaludnienia do procentu ludności dotkniętego chorobą w danym kraju. Problemem jest tu fakt, że gęstość zaludnienia bierze pod uwagę wszystkie tereny danego kraju, a nie tylko tereny względnie zaludnione, co oznacza że w przypadku na przykład takiej Rosji, tereny Tajgi wpływają na jej korzyść i tym samym wspomniana wyżej korelacja jest w pewien sposób zakłamana. Jednakże zostawiam te dane odnoszące się do zaludnienia w ramach ciekawostki, nie wysuwałbym na ich podstawie żadnych znaczących wniosków, o ile jakiekolwiek.

 

Jako, że zamierzam podzielić sam temat pandemii na parę wpisów, w powyższym podzielę się jeszcze paroma obserwacjami na bazie zebranych danych.
Pierwsza wręcz oczywista obserwacja: państwa typowo wyspiarskie/kontynentalne mają w teorii łatwiej z pandemią ze względu na brak granic lądowych z innymi państwami, na przykład Nowa Zelandia, Japonia czy Australia. Kolejna rzecz warta uwagi to fakt, że według danych statystycznych kraje w obszarach o cieplejszym klimacie lub mniej zamożne mają procentowo mniejszą liczbę zarażeń. Mowa tu mówiąc dokładniej o Afryce, przy czym należy nadmienić, że powodów takiego stanu rzeczy jest kilka, zamierzam zrobić o tym odrębny wpis.

Ostatnia obserwacja, a mianowicie sprawa Polski. W dużym skrócie, jeżeli chodzi o liczbę zgonów z powodu koronawirusa nie mamy się czym chwalić, a raczej miłościwie panująca nam władza nie ma się czym chwalić. Tak samo jest, jeżeli chodzi o poziom wyszczepienia ludności, a jak wiadomo naszym rządzącym na tym zależy. Dochodzi do tego jeszcze kwestia ekonomiczna, ale tą kwestię poruszę niedługo, jak i całą resztę.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *